czwartek, 10 lutego 2022

Doszczeczko...

 

Fragment terenu Puszczy Nalibockiej z wioską Półdroże gm. Iwieniec pow. Wołożyn, gdzie jesienią 1942 roku zamordowano kilkudziesięciu mieszkańców puszczy...

Niżej protokół przesłuchania  jedynego ocalałego mieszkańca Półdroża Kazimierza Doszczeczko. Przesłuchiwali pracownicy białoruskiego NKGB w Mińsku...

Za oryginalnym protokołem tłumaczenie na j. polski...













Protokół przesłuchania
14 grudnia 1945 roku w Mińsku

Ja , śledczy oddziału NKGB, kapitan Łysenko wezwałem w charakterze  świadka Kazimierza Doszczeczko s. Nikodema urodzonego w 1902 r. w wiosce Sietryszcze Rejonu Iwienieckiego, Obwodu Baranowickiego, pochodzenia chłopskiego, Białorusa, obywatela ZSRR, wykształcenia podstawowego, bezpartyjnego, niekaranego, kierownika młyna w Chotowie, zamieszkałego w wiosce Usa Rejonu Iwienieckiego.

Uprzedzony o odpowiedzialności za mówienie nieprawdy  z art. 134 uk BCCR

Pytanie: Gdzie świadek mieszkał i czym się zajmował podczas niemieckiej okupacji Rejonu Iwienieckiego...

Odpowiedź: W okresie okupacji niemieckiej mieszkałem na terenie Rejonu Iwienieckiego, Obwodu Baranowickiego. Na początku  w wiosce Półdroże, a potem  w wiosce Tierefiejkie, 6 maja 1943 roku do ... 1944 r. tj. to wyzwolenia Rejonu Iwienieckiego,  przebywałem w partyzanckim oddziałe im. Kirowa, brygady Stalina.

Pytanie: Gdzie stacjonował  świadka partyzancki oddział?

Odpowiedź: Nasz partyzancki oddział stacjonował cały czas w rejonie wioski Rudnia w Puszczy Nalibockiej, Rejonu Iwienieckiego.

Pytanie: Czy świadek brał udział w walce zbrojnej z Niemcami będąc w partyzanckim oddziale?
Odpowiedź: W operacjach zbrojnych przeciwko Niemcom, bezpośredniego udziału nie brałem. Będąc w oddziale wykonywałem polecenia dowództwa.

Pytanie: Gdzie  świadek przebywał w lipcu 1942 roku?

Odpowiedź: W lipcu 1942 r. mieszkałem w wiosce Półdroże Rejonu Iwienieckiego.

Pytanie: Czy w lipcu 1942 roku w okolicy wioski Półdroże i w Puszczy Nalibockiej stacjonowały partyzanckie oddziały?

Odpowiedź: Tak stacjonowały.

Pytanie: A, czy prowadzili walkę zbrojną przeciwko Niemcom?

Odpowiedź: W rejonie wioski Półdroże w Puszczy Nalibockiej, partyzanci prowadzili walkę zbrojną przeciwko Niemcom do lipca 1942 roku i potem...

Pytanie: Co świadek wie o niemieckich ekspedycjach przeciwpartyzanckich w rejonie wioski Półdroże w Puszczy Nalibockiej?

Odpowiedź: Mieszkając w wiosce Półdroże, wiadomo mi, że w połowie lipca 1942 roku, policyjny oddział niemiecki składający się z Łotyszy przeprowadził p.partyzancką ekspedycję w rejonie wioski Półdroże w Puszczy Nalibockiej. Podczas tej operacji, Niemcy użyli swojego lotnictwa p-ko partyzantom. Widziałem wtedy, jak przeciw partyzantom walczył niemiecki oddział wielkości ok. batalionu i jak II (dwa) samoloty wspierały z powietrza atak Niemców. Wiadomo mi, że niemieckie samoloty zbombardowały wtedy w puszczy  leśnictwo Budy. Będąc deputatem Gminy Kamienieckiej, Rejonu Iwienieckiego interesowałem się rezultatami tej niemieckiej operacji. Stwierdzam, że Niemcy spalili wtedy wiele wiosek na terenie Gminy Kamienieckiej(sielsawiet). Spalili wioski: Wołka, Półdroże, Nowy Dwór, ... , Koźliki, Staśkowo, Sietryszcze, spalili ok. stu domów mieszkalnych ( z których część była na chutorach). Na terenie Rejonu Korelickiego spalili wtedy wioski: Kamieniecka Słoboda, Borek i  po połowie wiosek Potasznia i Nawuść, spalili w tych wioskach  ok. 70 - 80 domów. W ten sposób Niemcy spalili wtedy ogółem do 200 domów mieszkalnych. Równocześnie,  podczas tej operacji,   spalili ok. 815 mieszkańców. Wiadomo mi o tym z informacji o których się mówiło w sierpniu 1942 roku w Rejonie Kamienieckim (Kamień). Niemcy sami wtedy o tym pisali, że zabili 815 partyzantów i mieszkańców, którzy im pomagali. Wydarzenia te na terenie Rejonu Kamienieckiego sam wiele razy widziałem i osobiście doświadczyłem niemieckich działań. 

W drugiej połowie sierpnia Niemcy, zgromadzili ludność wioski Półdroże i innych wiosek, w budynku - suszalni lnu w Półdrożu. Więcej jak dwustu mieszkańców, wśród których ja z moją rodziną też się znajdowałem. Kiedy nas tam zgromadzili, rzucili 8 granatów rozrywających, które zabiły wielu ludzi i wielu raniły. Ranni krzyczeli i próbowali wyjść z zamkniętego budynku suszalni lnu, ale nikomu się to nie udało, przed drzwiami stali z bronią Niemcy. Kiedy ranni krzyczeli, to wtedy Niemcy weszli do środka i strzelali do nich. Ja w tym czasie cicho leżałem. Kiedy  ustały krzyki, Niemcy (karatieli) wnieśli do środka  dwa duże snopy słomy, które podpalili i wyszli na ulicę.  Kiedy słoma zaczęła się palić, ja w tym czasie z dwoma innymi osobami, które zostały przy życiu, wyłamaliśmy drzwi i zaczęliśmy uciekać, ale stojący wokół budynku suszalni lnu Niemcy strzelali do nas z karabinów i automatów. W rezultacie, dwóch mężczyzn, którzy wyskoczyli ze mną z ognia zostało zabitych niedaleko  budynku suszalni lnu. Mnie udało się uciec do lasu oddalonego ok. 100 m od msca kaźni (lnosusziłki). W ten sposób, ze wszystkich mieszkańców, którzy się tam znajdowali uciekłem tylko ja. Wszyscy pozostali zostali spaleni w budynku suszalni lnu.
Spaliła się wtedy moja żona Anna Doszczeczko c. Aleksandra.

Pytanie: Ile ludzi było ze świadkiem zamkniętych w  budynku suszalni lnu?

Odpowiedź: Było tam ze mną 24 ludzi. Pozostali byli spaleni w zabudowaniach należących do Michała Lipnickiego i do Michała Grygorcewicza.

Pytanie: Czy  komuś udało się uciec z tych  zabudowań? 

Odpowiedź: Nikomu nie udało się uratować z tych zabudowań. Znajdowało się tam ok. 200 ludzi i wszystkich spalili jednocześnie z tymi znajdującymi się w suszalni lnu.

Pytanie: Czy świadkowi wiadomo kto dowodził niemieckim oddziałem p-ko partyzantom i mieszkańcom?

Odpowiedź: Nie wiem kto nimi (Niemcami) dowodził. Wiem tylko, że tą ekspedycję prowadzili żołnierze narodowości łotewskiej. To oni przeprowadzili tą operację przeciwko partyzantom i mieszkańcom. Oprócz tego wiadomo mi jeszcze o zabiciu  pięciu rodzin w Nowym Dworze i 7 w Wołce  Rejonu Iwienieckiego. Nie wiem ilu wtedy zabili partyzantów. 

Podpisuję się pod przeczytanymi mi słowami zawartymi w protokole.

Przesłuchiwali: st. śledczy NKGB Białorusi kapitan Łysenko i prokurator major Bobkow.


Otrzymany od Przyjaciół z Republiki Białoruś...

Z rosyjskiego przetłumaczył: Stanisław Karlik





Brak komentarzy: