Od lewej, stoją: Jan Kalwa, Stefan Mikołajczyk, Henryk Gądek, Tadeusz Sałęga, Jerzy Mikołajczyk, Henryk Pucek, Mieczysław Sitarz. Siedzą: Józef Sałęga, prawdopodobnie Edward Sitarz, Zdzisław Grabeusz. Fotografia ze zbiorów rodzinnych Elżbiety Stefanowicz, córki Edwarda Sitarza. Udostępniona przez Jana Karlika.
W latach 50. i 60. XX wieku w gminnej wiosce Gądków Wielki powiat Słubice województwo zielonogórskie istniała drużyna piłkarska Ludowego Zespołu Sportowego "Czarni".
Przewodniczącym Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej był wtedy Stanisław Doboszyński - pochodził z Nieświeża. Sołtysem Antoni Sitarz - pochodził z Żurawna.
Obok kina znajdowała się świetlica prowadzona przez p. Idaszewską. W świetlicy można było pograć w szachy lub warcaby i poczytać gazety. Najważniejsze jednak to, że był tam stół to tenisa stołowego, który był zawsze oblegany przez miejscowych chłopaków.
Byli to przeważnie ci sami chłopcy, którzy zawsze w niedzielę rozgrywali mecze piłkarskie na miejscowym boisku, za laskiem, przy drodze w kierunku na Bargów.
Mecz piłkarski na boisku w Gądkowie Wielkim. W oddali widać świetlicę wiejską i zaokrąglone okno kina "Zorza". Fotografia ze zbiorów rodzinnych Elżbiety Stefanowicz, córki Edwarda Sitarza. Udostępniona przez Jana Karlika.
Mecze rozgrywano w godzinach popołudniowych "po kościele." Była liga powiatowa, i rozgrywano mecze na miejscu lub na wyjeździe do sąsiednich miejscowości np. do Kowalowa, Cybinki, Budachowa, Rzepina. Nie wiem z jakich powodów ale z "Odrą" Rąpice nie zagrali...
W piłkę nożną grali:
1. Eugeniusz Bieniasz - Krzywiec,
2. Mirosław Dzięcielski,
3. Czesław Gądek,
4. Henryk Gądek,
5. Zdzisław Grabeusz,
6. Jan Kalwa,
7. Stefan Mikołajczyk,
8. Jerzy Mikołajczyk,
9. Henryk Pucek,
10. Marian Rudziński,
11. Józef Sałęga,
12. Tadeusz Sałęga,
13. Edward Sitarz,
14. Mieczysław Sitarz...
Chłopcy posiadali "niebogaty" ale można powiedzieć, że fachowy sprzęt piłkarski w postaci butów na korkach, ochraniaczy na nogi - getrów oraz spodenek i koszulek.
Mecze piłkarskie były oczekiwane przez młodzież i atrakcyjne dla mieszkańców wioski. Na pewno integrowały emocjonalnie miejscową społeczność oraz były wzorem dla procesu wychowawczego młodzieży...
Stanisław Karlik


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz