Relacja Marii Chilickiej (1926) urodzonej w Nalibokach woj. nowogródzkie...
Moja ciocia Helena Grygorcewicz, w latach II Rzeczypospolitej prowadziła w Nalibokach restaurację - bar, która znajdowała się w centrum miasteczka k. Rynku.
W tym celu wynajmowała pomieszczenia od p. Herca.
Współpracowała z p. Byczyńskim, który był rzeźnikiem i w swoim sklepie sprzedawał bardzo dobre wędliny.
Gorące posiłki przygotowywała sama, można było zjeść zupę i drugie danie z kotletem mięsnym.
Szczególnie dużą popularnością cieszył się bar podczas dni targowych, kiedy do miasteczka z okolicznych wiosek przyjeżdżało dużo ludności...
W barze "U Skluta" była wódka i piwo, a u cioci nie było...
Kiedy 17 września 1939 przyszli Ruskie, przejęli bar i była tam stołówka.
W czerwcu 1941 roku, kiedy przyszli Niemcy, bar również działał, a pracowały tam kucharki z Terebejna.
Siedzą od lewej Maria Grygorcewicz i jej córka Helena. Z tyłu mąż Heleny Andrej Firsow. Fotografia ze zbiorów rodzinnych Państwa Dubickich z Naliboków.Ciocia podczas okupacji niemieckiej wyszła za mąż za sowieckiego żołnierza Firsowa z Moskwy. W lecie 1943 roku razem z innymi Naliboczanami zostali wywiezieni do obozu pracy przymusowej w Austrii...
Kiedy zakończyła się wojna, powróciła do Polski na Ziemie Odzyskane, do m. Gądków Wielki powiat Słubice. Pracowała tam jakiś czas w przedszkolu i była gospodynią u księdza. Kiedy w roku 1949 wychodziła za mąż Janina Suchocka z Wołożyna - Pohorełki k. Iwieńca, ciocia upiekła z tej okazji tort. Rodziny Chilickich i Suchockich w kwietniu 1946 roku, jechały z "za Buga" tym samym transportem kolejowym.
Jej mąż Andrej Firsow pojechał do ZSRR, ale ciocia już nigdy się z nim nie spotkała. Tylko jeden raz przysłał list...
Relacja telefoniczna z dnia 17 stycznia 2021, niedziela i z dnia 5 lipca 2021 r.
Stanisław Karlik

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz