niedziela, 10 stycznia 2021

Józef Chilicki i jego rodzina z Naliboków...

 


Józef Chilicki z lewej strony, w środku nieznany, z prawej "chłopak z Terebejna". Fot. ze zbiorów córki Marii Chilickiej.

Józef Chilicki (1891) s. Konstantego i Agnieszki z domu Adamcewicz. Miał starszego brata Kazimierza i siostrę Olimpię.  Brat zginął  podczas I wś,  i nie wiadomo gdzie został pochowany. 

Siostra wyszła za mąż za  p. Orciucha i zamieszkali w Nalibokach "na Ostrowiu". Podczas II wś., po  niemieckiej pacyfikacji Nalibok 6 sierpnia 1943 roku,  rodzinę   wywieziono do pracy przymusowej w III Rzeszy.  Olimpia zginęła tam od wybuchu bomby podczas  alianckiego nalotu. Po wojnie, jej mąż wyjechał z trójką  dzieci do Chicago w USA.

Józef Chilicki podczas IWŚ służył w carskim wojsku i Polskim Korpusie gen. Dowbór Muśnickiego w Bobrujsku.

Po powrocie z wojny do Nalibok, nie chciał być rolnikiem. Chciał zostać nauczycielem - uczył się  m.in. z późniejszym nauczycielem w Nalibokach Bernardem Farbotko. Zgodnie z wolą  rodziców, wrócił jednak  na gospodarstwo  w Nalibokach.

Ożenił się z Olimpią (1895)  c. Józefa Grygorcewicza i Marii z domu Dubicka. Mieszkali w centrum Nalibok - tam gdzie dzisiaj wybudowano prawosławną cerkiew. Miała siostry: 

Faustynę - wywieziona podczas wojny do III Rzeszy, a jej syn Franciszek do Austrii. Uciekła z obozu chcąc połączyć się z synem, zatrzymana w Monachium 1 rok przebywała w więzieniu.

Helenę - prowadziła w Nalibokach restaurację, a po powrocie z pracy przymusowej w Niemczech mieszkała jakiś czas w wiosce Gądków Wielki na Ziemi Lubuskiej, gdzie krótko była u księdza gosposią i pracowała w przedszkolu. Na ślub Janiny Suchockiej (mama autora tego artykułu) i Antoniego Karlika w Gądkowie Wielkim upiekła tort.

Antoninę - wywieziona z Naliboczanami do pracy przymusowej w III Rzeszy. Syn Józef  był w sowieckiej partyzantce...

Józefę -  podczas I wś  pracowała przy rosyjskiej wojskowej kuchni.  Wyszła za mąż za Rosjanina i zamieszkała w Sumach na Ukrainie. Rodzina w Nalibokach utraciła z nią kontakt. 

Felicję -  mąż Łukaszewicz, przeziębił się na Rybach w Nalibokach. Syn urodził się już po śmierci ojca. 

...i trzech braci Wacława, Władysława i Edwarda.

 Wacław - był w nalibockiej partyzantce, i w niemieckim obozie koncentracyjnym Buchenwaldzie. Zmarł w Australii. 

Władysław - wywieziony z Naliboczanami 6 sierpnia 1943 r. na przymusowe roboty do III Rzeszy Niemieckiej,  zmarł po wojnie w Australii. 

Edward -  wywieziony do Rosji sowieckiej, był w polskim wojsku w Anglii. Zmarł po wojnie w  USA (zob. art. Edward Grygorcewicz urzędnik Gminy Naliboki).

 "Mieliśmy gospodarstwo o powierzchni 12,5 ha (sad, pola uprawne i lasy). Gospodarowanie było utrudnione, ponieważ pola ciągnęły się długimi pasami w dość dużym oddaleniu od domu – ok. 3 km, były rozrzucone w pięciu miejscach. Mieliśmy pola k. Brodów, Kamionki – , Jankowicz, a łąki w lesie."

Rodzina zamieszkiwała przy ulicy Nowogródzkiej 78 w Nalibokach powiat Stołpce, województwo nowogródzkie.  Posiadali  drewniany wielki dom ustawiony  do ulicy węższym bokiem. Tak  budowano w tamtych stronach...Przez pewien czas wynajmowali pomieszczenia dla nalibockiej szkoły. Później, kiedy wybudowano  dwa nowe budynki szkolne,  u Państwa Chilickich było kino, które przeniesiono do nowo - wybudowanej remizy strażackiej  za gminą, przy końcu ulicy Wileńskiej. 

Józef Chilicki był dobrym gospodarzem i w czasach II Rzeczypospolitej rodzina żyła nieźle. Okresowo wynajmowali mieszkanie miejscowymemu policjantowi Pisarczykowi i  będącemu na praktyce  weterynaryjnej  p. Zmurzyńskiemu, który pochodził z Krzemieńca, a jego młoda żona ze Lwowa. Pan Józef był radnym w Gminie Naliboki oraz członkiem Komitetu Nauczycielskiego w szkole.

W 1933 r. (22XI), wydzierżawił na 36 lat 1/9 dziesięciny gruntu "na Ostrowiu" od  Alfonsa Łojko. Umowę notarialną  podpisano w Sądzie Grodzkim w Iwieńcu w obecności sędziego  Ksawerego Gorzuchowskiego. (Repetytorium nr 67).

W rodzinie urodziły się dzieci: Marysia (1926), Jadzia (1928), Jania (1933), Wincenty (1935), Stanisława (1937).

Maria Chilicka.Fot. udostępniona przez bratanicę Ewę Chilicką.

Wincenty Chilicki. Fot. udostępniona przez córkę Ewę Chilicką.


Jadwiga Chilicka z mężem Bronisławem Drogosiem. Fot. udostępnił  Paweł Drogoś.


Dramat dla rodziny, tak jak wszystkich mieszkańców miasteczka rozpoczął się 17 września 1939 roku, kiedy do miasteczka weszli Rosjanie. Sytuacja materialna rodziny zaczęła się systematyczne pogarszać, a w perspektywie wisiała groźba wywózki na Sybir.

Za sowietów zobowiązany był odpracowywać w lesie tzw. normy, a za Niemców oddawać kontyngenty.

W czerwcu 1941 roku, okupant się zmienił. Odeszli sowieci, a przyszli Niemcy...

Podczas napadu na Naliboki w dniu 8 maja 1942 roku, sowieccy partyzanci spalili rodzinie dom, chlewy, stodołę oraz trzodę chlewną – świnie, kury, króliki. "Cztery krowy uratowaliśmy bo uciekłam z nimi na pole. Ojcu kazali zaprząc konia do wozu i załadować słoniną, mięsem i mąką. Spalili wszystko, odtąd mieszkaliśmy w stodole. Dużym wysiłkiem rodziny odbudowaliśmy się – dom, chlew, obora. Pomógł nam szczególnie p. Lewiński, który zrobił okna – przed wojną uczył w szkole zawodowej stolarstwa. Płaciliśmy mu masłem i mlekiem."

Po  pewnej stabilizacji, nastąpiła pacyfikacja miasteczka przez  Niemców w dniu 6 sierpnia 1943 roku.

Rodzinę Józefa Chilickiego wywieziono do  Białegostoku, skąd dwie córki: Marysia (1926) i Jadzia (1928) pojechały na przymusowe roboty do Niemiec. Po kilkumiesięcznym  "pobycie" w Białymstoku, gdzie Pan Józef  pracował w młynie,  jego żona Olimpia, za jakieś przewinienie  przebywała tam z chorymi ludźmi w obozie  "po żydowskim getcie", gdzie  zachorowała na gruźlicę.

Jeszcze podczas niemieckiej okupacji udało się  rodzinie wrócić do Naliboków. Próbowali ponownie urządzić się na gospodarstwie.  Kiedy jednak w 1944 roku znowu przyszli sowieci, powiedzieli p. Józefowi, że "albo wyjeżdżasz do Polski, albo pojedziesz  na Sybir".



W kwietniu 1946 roku, Józef Chilicki wyjechał z rodziną (oprócz córki Marysi i Jadzi, które przebywały w III Rzeszy niemieckiej) do PRL-u. Podczas załadunku do wagonów kolejowych na stacji w Stołpcach, rodzina straciła konia, którego śmiertelnie potrąciła  sowiecka ciężarówka, co jest odnotowane w arkuszu ewakuacyjnym.

Na Ziemiach Odzyskanych osiedlili się w wiosce Gądków Mały na Ziemi Lubuskiej. Zamieszkali w murowanym poniemieckim domu na górce, obok budynków dawnego majątku ziemskiego. Jeszcze w tym samym 1946 roku, 30 września  zmarła żona Józefa, Olimpia i 13 grudnia córka Józefa. 


Zaproszenie na ślub siostry Marysi. Fot. udostępnił Paweł Drogoś.

Córka Jadzia jeszcze w Niemczech wyszła za mąż za polskiego żołnierza Bronisława Drogosia, który był spadochroniarzem u  generała Sosabowskiego, i pochodził z Hodorowa.

Pan Józef Chilicki prowadził nadal gospodarstwo rolne, a pomagała mu w tym najstarsza córka Maria, która po przymusowej pracy w Niemczech dołączyła do rodziny. Niestety, swojej żyjącej mamy już nie zobaczyła.
 


Grób rodzinny w m. Gądków Wielki gm. Torzym powiat Sulęcin.

Artykuł napisany  na podstawie relacji ustnych p. Marii Chilickiej z miesiąca grudnia 2020 r. i z dnia 10 stycznia 2021 roku.

Ś.P. Maria Chilicka  spoczywa na cmentarzu komunalnym w Gorzowie Wlkp.


P.S. Pani Maria Chilicka zmarła w dniu 5 grudnia 2021 roku w szpitalu w Drezdenku.


Stanisław Karlik




Brak komentarzy: