środa, 1 lipca 2020

Pies policyjny Czesława Bireta z Wołożyna.

(Relacja Marusi  Buknall z Australii -  wnuczki przewodnika psa policyjnego z Wołożyna, w II Rzeczypospolitej w  województwie nowogródzkiem.)



Pies policyjny z Wołożyna. Fotografię udostępnił Marcin Kiszka.



Czesław Bireta w Armii Generała Andersa. Fotografia udostępniona przez wnuczkę Marusię Buknall z Australii.

"Nie wiemy, gdzie i kiedy  dziadek był aresztowany. Mama  opowiadała, że ​​kiedy Rosjanie przyszli do ich domu, Dziadek chciał chwycić za swój rewolwer, ale ostrzegła go babcia krzycząc: - „Nie, nie, zabiją cię!” Po zatrzymaniu, powieźli dziadka  motocyklową przyczepą.

Zarówno mama, jak i pies biegli za dziadkiem. Mama mogła przejść tylko krótki dystans, pies kontynuował bieg.  Był to ostatni raz, kiedy mama widziała psa.

Po 1947 roku, kiedy mama i dziadek się połączyli, dziadek powiedział  mamie, że pies podążał za nim przez trzy dni.  Całą noc wył przy więzieniu. Kiedy następnie wieźli dziadka  wagonem  do nieznanego miejsca, pies  biegł dalej za pociągiem. Gonił pociąg przez dwa dni. Każdej nocy  doganiał pociąg,  który zatrzymywał się na noc. Na trzecią noc, kiedy pociąg odjechał i zatrzymał się, pies nie dogonił pociągu.

 Dwa możliwe miejsca to Nowa Berezyna (gdzie urodziła się mama) lub Baranowcze.

 Uważamy, że dziadek dołączył do policji około 1926 r. Najpierw wraz z policją cywilną, a następnie przekazany policji wojskowej. Uważamy również, że stacjonował tylko w dwóch miejscach (miejsca nieznane). Możliwe, że  szkolił się w Warszawie.

Nie wiedzieliśmy, że dziadek był treserem psów policyjnych. Ta informacja pochodzi z twojego artykułu. Historia, którą opisałam powyżej, ma teraz większe znaczenie w zachowaniu psa.

O ile pamiętam, dziadek pytał mamę, czy pamięta psa, a nie mama pytała dziadka. Miałam wrażenie, że pies był psem rodzinnym, zwierzakiem. Twój artykuł powiedział nam inną perspektywę.



Dziękuję (jeszcze raz za odpowiedź)

Marusia"

Zredagował: Stanisław Karlik

Brak komentarzy: