Widokówka udostępniona przez Bohdana Nielubowicza w dniu 31 marca 2012 roku...
Joanna wysłała widokówkę w dniu 9 XII 1937 roku do siostry Leokadii Nielubowiczowej w Krakowie. Napisała: "Kochana Lodziu! Serdeczne życzenia zasyłamy Ci oboje. Już czwarty tydzień choruję na grypę i leżakowałam. Dziś wstałam bo wytrzymać leżeć nie mogę. Całuję Was. Joanna."
Na razie nieczytelny zapis w lewym górnym rogu...Widać, że choroba Pani Joanny wpłynęła na Jej "charakter pisma"...
Pani Joanna Famińska - Krassowska została zamordowana podczas okupacji w Wołożynie przez Niemców. Wersja rodzinna mówi, że miała się pokłócić na posterunku w związku z zatrzymaniem męża Doktora Eugeniusza Famińskiego.
Istnieją jednak informacje mówiące o tym, że miejscowy ksiądz proboszcz Antoni Udalski udzielał chrztu żydowskim dzieciom, które w ten sposób chronił od niemieckiej zagłady.
Księdzu miała pomagać przystojna pracownica apteki. Dotychczas nie wiemy gdzie podczas wojny pracowała Pani Joanna. Ta druga wersja Jej śmierci jest na razie historyczną hipotezą...
Pani Joanna Famińska - Krassowska nie ma w Wołożynie swojego grobu...
P.S. Na widokówce wydrukowany napis: "Nakładem Komitetu Budowy 2 -ej Szkoły Powszechnej w Wołożynie." Po jej wybudowaniu kierownikiem został nauczyciel z Iwieńca p. Jodo. Podczas budowy swego rodzaju nadzór - stróżowanie, sprawował przy niej mój dziadek Grzegorz Suchocki, który był pracownikiem wołożyńskiego Magistratu.
Stanisław Karlik
Na razie nieczytelny zapis w lewym górnym rogu...Widać, że choroba Pani Joanny wpłynęła na Jej "charakter pisma"...
Pani Joanna Famińska - Krassowska została zamordowana podczas okupacji w Wołożynie przez Niemców. Wersja rodzinna mówi, że miała się pokłócić na posterunku w związku z zatrzymaniem męża Doktora Eugeniusza Famińskiego.
Istnieją jednak informacje mówiące o tym, że miejscowy ksiądz proboszcz Antoni Udalski udzielał chrztu żydowskim dzieciom, które w ten sposób chronił od niemieckiej zagłady.
Księdzu miała pomagać przystojna pracownica apteki. Dotychczas nie wiemy gdzie podczas wojny pracowała Pani Joanna. Ta druga wersja Jej śmierci jest na razie historyczną hipotezą...
Pani Joanna Famińska - Krassowska nie ma w Wołożynie swojego grobu...
P.S. Na widokówce wydrukowany napis: "Nakładem Komitetu Budowy 2 -ej Szkoły Powszechnej w Wołożynie." Po jej wybudowaniu kierownikiem został nauczyciel z Iwieńca p. Jodo. Podczas budowy swego rodzaju nadzór - stróżowanie, sprawował przy niej mój dziadek Grzegorz Suchocki, który był pracownikiem wołożyńskiego Magistratu.
Stanisław Karlik


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz