piątek, 3 kwietnia 2020

"Kresowa Madonna..."


Zapewne nie wszystkim wiadomo, że w Krakowie od około stu lat znajduje się wizerunek Matki Boskiej Jurewickiej, który przywędrował do kościoła Św. Barbary z odległych kresów wschodnich dawnej Rzeczypospolitej.



     Pierwsze wiadomości wiążą obraz z rodziną Koniecpolskich i pochodzą z pierwszej połowy XVII w. W okresie tłumienia powstania kozackiego hetman Stanisław Koniecpolski przekazał go na przechowanie jezuitom w Barze, którzy dla większego bezpieczeństwa przewieźli go do swego kolegium lwowskiego. 

Jezuita ks. Marcin Tyrawski wyjednał Madonnę od wnuka hetmana i obwoził ją po Ukrainie w swych podróżach misyjnych. W roku 1673 zbudował w Jurewiczach kaplicę drewnianą i umieścił w niej malowidło. Miejscowość ta znajduje się w dolnym biegu Prypeci w rejonie tak znanego współcześnie Czarnobyla.

     
Obraz stał się szybko przedmiotem kultu, ściągając licznych pielgrzymów z dawnych ziem kresowych Polski i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Dlatego na miejscu drewnianej kaplicy stawiano kolejne trzy, coraz większe, drewniane kościoły. Po kasacji zakonu jezuitów w  1773 roku kościół wraz z zabudowaniami klasztornymi przejęli bernardyni, a następnie kapucyni. Ci ostatni zostali usunięci z Jurewicz po powstaniu listopadowym, a kościół zamknęły władz carskie.

     
W związku z daleko posuniętymi represjami, jakie po powstaniu styczniowym spotkały Polaków, w roku 1866 zlikwidowano parafię, a kościół zamieniono na cerkiew prawosławną. Na szczęście nieco wcześniej Jadwiga Kieniewiczówna (tutejsza ziemianka i autorka wielu obrazów sakralnych do kościołów poleskich) zachwyciła się obrazem i zrobiła jego kopię. 

Opisuje to jej cioteczny wnuk – prof. Stefan Kieniewicz: „W lipcu 1863 sytuacja ustabilizowała się na tyle, że panna Jadwiga wyrwała się z mozyrskiej nudy i przedsięwzięła wycieczkę do Jurewicz. Było to miasteczko nad Prypecią, w pobliżu horwattowskiego Barbarkowa, w XVIII wieku sanktuariom jezuickie słynne z obrazu Matki Boskiej, zaliczanego do „cudownych”.(…) „Po długich deliberacjach proboszcz zgodził się, abym kopiowała cudowny obraz” (pisał panna Jadwiga) – został, więc wyjęty z ołtarza i przeniesiony do zakrystii, gdzie korzystniejsze było światło”.

     
Tenże proboszcz parafii – ks. Grodecki – zdołał w krytycznym momencie podmienić cudowny obraz kopią, która – przypuszczalnie – do dzisiejszych czasów znajduje się w cerkwi. Oryginał obrazu przekazał na przechowanie Gabrieli z Wańkowiczów Horwattowej, marszałkowej powiatu rzeczyckiego, właścicielce pobliskiego majątku ziemskiego. Pani ta po 20 latach przekazała obraz zakonowi jezuitów w Krakowie. Oddała go jednak jedynie w depozyt, z obowiązkiem oddana go kościołowi jurewickiemu, jeżeli ten kiedyś powróci do rzymskiego Kościoła.



Matka Boska Jurewicka po ostatniej konserwacji (Fot.Archiwum parafii) 



     Początkowo jezuici zachowali pełną dyskrecję odnośnie do pochodzenia obrazu, starając się z czasem przywrócić dawny jego kult. W roku 1901 przybrano malowidło srebrną sukienką i pozłacaną koroną, po kilku latach umieszczono je w srebrnej ramie w formie arkady z renesansowymi ornamentami oraz sprawiono nową złotą koronę.

     
Konserwator uznał, że zaskakująco niewielki (45 x 34 cm), namalowany na desce obraz jest pochodzenia bizantyjskiego z końca XIV w. lub początku XV wieku. „Katalog Zabytków” datuje jednak malowidło na połowę XVI wieku. Opinie te, wprawdzie niezgodne czasowo, dowodzą, że w kościele Św. Barbary  znajduje się oryginał Madonny Jurewickiej.

     
Obraz możemy oglądać w kaplicy Matki Boskiej Boleściwej po prawej stronie w kościele Św. Barbary w Krakowie.

Bohdan Nielubowicz

Brak komentarzy: