Zapewne nie wszystkim wiadomo, że
w Krakowie od około stu lat znajduje się wizerunek Matki Boskiej Jurewickiej,
który przywędrował do kościoła Św. Barbary z odległych kresów wschodnich dawnej
Rzeczypospolitej.
Pierwsze wiadomości wiążą obraz z rodziną
Koniecpolskich i pochodzą z pierwszej połowy XVII w. W okresie tłumienia
powstania kozackiego hetman Stanisław Koniecpolski przekazał go na przechowanie
jezuitom w Barze, którzy dla większego bezpieczeństwa przewieźli go do swego
kolegium lwowskiego.
Jezuita ks. Marcin Tyrawski wyjednał Madonnę od wnuka
hetmana i obwoził ją po Ukrainie w swych podróżach misyjnych. W roku 1673 zbudował w Jurewiczach kaplicę
drewnianą i umieścił w niej malowidło. Miejscowość ta znajduje się w dolnym
biegu Prypeci w rejonie tak znanego współcześnie Czarnobyla.
Obraz stał się szybko przedmiotem kultu,
ściągając licznych pielgrzymów z dawnych ziem kresowych Polski i Wielkiego
Księstwa Litewskiego. Dlatego na miejscu drewnianej kaplicy stawiano kolejne
trzy, coraz większe, drewniane kościoły. Po kasacji zakonu jezuitów w 1773 roku kościół wraz z zabudowaniami
klasztornymi przejęli bernardyni, a następnie kapucyni. Ci ostatni zostali
usunięci z Jurewicz po powstaniu listopadowym, a kościół zamknęły władz
carskie.
W związku z daleko posuniętymi represjami,
jakie po powstaniu styczniowym spotkały Polaków, w roku 1866 zlikwidowano
parafię, a kościół zamieniono na cerkiew prawosławną. Na szczęście nieco
wcześniej Jadwiga Kieniewiczówna (tutejsza ziemianka i autorka wielu obrazów
sakralnych do kościołów poleskich) zachwyciła się obrazem i zrobiła jego kopię.
Opisuje to jej cioteczny wnuk – prof. Stefan Kieniewicz: „W lipcu 1863 sytuacja
ustabilizowała się na tyle, że panna Jadwiga wyrwała się z mozyrskiej nudy i
przedsięwzięła wycieczkę do Jurewicz. Było to miasteczko nad Prypecią, w
pobliżu horwattowskiego Barbarkowa, w XVIII wieku sanktuariom jezuickie słynne
z obrazu Matki Boskiej, zaliczanego do „cudownych”.(…) „Po długich
deliberacjach proboszcz zgodził się, abym kopiowała cudowny obraz” (pisał panna
Jadwiga) – został, więc wyjęty z ołtarza i przeniesiony do zakrystii, gdzie korzystniejsze
było światło”.
Tenże proboszcz parafii – ks. Grodecki –
zdołał w krytycznym momencie podmienić cudowny obraz kopią, która –
przypuszczalnie – do dzisiejszych czasów znajduje się w cerkwi. Oryginał obrazu
przekazał na przechowanie Gabrieli z Wańkowiczów Horwattowej, marszałkowej
powiatu rzeczyckiego, właścicielce pobliskiego majątku ziemskiego. Pani ta po
20 latach przekazała obraz zakonowi jezuitów w Krakowie. Oddała go jednak jedynie
w depozyt, z obowiązkiem oddana go kościołowi jurewickiemu, jeżeli ten kiedyś
powróci do rzymskiego Kościoła.
Matka Boska Jurewicka po ostatniej
konserwacji (Fot.Archiwum parafii)
Początkowo jezuici zachowali pełną
dyskrecję odnośnie do pochodzenia obrazu, starając się z czasem przywrócić
dawny jego kult. W roku 1901 przybrano malowidło srebrną sukienką i pozłacaną
koroną, po kilku latach umieszczono je w srebrnej ramie w formie arkady z
renesansowymi ornamentami oraz sprawiono nową złotą koronę.
Konserwator uznał, że zaskakująco
niewielki (45 x 34 cm), namalowany na desce obraz jest pochodzenia
bizantyjskiego z końca XIV w. lub początku XV wieku. „Katalog Zabytków” datuje
jednak malowidło na połowę XVI wieku. Opinie te, wprawdzie niezgodne czasowo,
dowodzą, że w kościele Św. Barbary
znajduje się oryginał Madonny Jurewickiej.
Obraz możemy oglądać w kaplicy Matki
Boskiej Boleściwej po prawej stronie w kościele Św. Barbary w Krakowie.
Bohdan Nielubowicz

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz