24 lipca 2012
Ostatni z Jagiellonów królewicz Zygmunt August (1520 - 1572), w 1540 r., nakazał zbudować w Nalibokach kaplicę chrześcijańską jako votum za cudowne ocalenie od pioruna.
W 1636 roku Kanclerz W.Ks.Litewskiego Albrecht Stanisław Radziwiłł, brat Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła "Sierotka" (zbudował zamek w Nieświeżu), w miejscu kaplicy zbudował pierwszy kościół.
Kościół zniszczono w 1655 roku, podczas najazdu szwedzkiego i rosyjskiego. Czterdzieści cztery lata później, Radziwiłłowie wznieśli w tym samym miejscu drugi kościół, który w 1704 r. konsekrował Biskup Wileński Konstanty Kazimierz Brzostowski.
Od tego czasu kościół służył Naliboczanom przez 239 lat, aż do maja 1943 r. Wytrwał różne zawieruchy wojenne, ale II wojny światowej nie przetrzymał. Złym znakiem dla polskiej społeczności miasteczka było zniszczenie w 1939 r. drewnianej figury św. Jana Nepomucena, która stała od lat nad miejscowym jeziorkiem. Niektórzy twierdzą, że była pobudowana na pamiątkę choroby, która w połowie XVI wieku nawiedziła tamte strony.
Nie minęły cztery lata, a w czasie napadu na miasteczko sowieckich partyzantów, zabrano Naliboczanom ich najdroższy klejnot. Z dymem poszło nie tylko modrzewiowe drzewo, ale wraz z nim cała nadzieja, wiara i miłość. Spłonęły cenne ołtarze, obrazy, przedmioty liturgiczne oraz Kronika Nalibocka prowadzona przez organistę, p. Pietraszkiewicza.
Co to był za kościół?
Pobudowano był z modrzewiowego drzewa, zapewne puszczańskiego, tego z Puszczy Nalibockiej. Był solidny, postawiony przez wytrawnych majstrów – stolarzy, których nie brakowało w całej okolicy.
Chociaż drewniany, był otoczony kamiennym murem, i girlandą kilkuwiekowych drzew, które nie dzieliły, ale łączyły ludzi w wierze. Był pobudowany w kształcie krzyża ale dzięki obszernemu podsieniu i bocznym kaplicom posiadał szeroką fasadę, co mu dawało oryginalny wygląd.
Wewnątrz były barokowe ołtarze ozdobione drewnianymi stiukami, rzeźbami i obrazami. W głównym ołtarzu znajdował się obraz Wniebowstąpienia Najświętszej Marii Panny, a w nawach bocznych – cztery mniejsze ołtarze. Matka Boska na obrazie była wielkości człowieka, a nad Nią aniołki trzymające koronę. Figura św. Antoniego trzymającego dzieciątko, znajdowała się po lewej stronie, we wnęce ołtarza bocznego.
Uwagę zwracały szczególnie dwa obrazy przedstawiające apostołów Piotra i Pawła pędzla Korczaka, prawdopodobnie ze szkoły Franciszka Smuglewicza z pierwszej połowy XVIII stulecia.

Ruchomy ołtarzyk w kościółku św. Bartłomieja w Nalibokach. Fot. ze „Stron Nowogródzkich” W. Abramowicza, Lida 1938 r.
Były poruszające się aniołki oraz pozłacane rzeźby i niespotykany ruchomy ołtarzyk, misternie upleciony z cienkich patyczków dębowych. Ruchome ołtarzyki były cztery, zawsze je noszono podczas procesji Bożego Ciała. W kościółku stały z przodu, przy bocznych ołtarzach.
Przy ołtarzyku z patyczków, który w kościele znajdował się z prawej strony, w każdą niedzielę stały w kolejce kobiety, które odmawiały przy nim krótką modlitwę ( wspomnienie p. Janiny Zielonko )
Na środku kościoła wisiał piękny żyrandol z kryształowymi sopelkami przypominającymi ludzkie łzy. Zapewne wykonany przez znanych w całym świecie nalibockich hutników szkła. Zaraz przy ołtarzu i zakrystii była ambona. Ołtarz główny był ogrodzony balaskami.
Całe wnętrze miało kształt krzyża, z ołtarzem skierowanym na wschód i głównym wejściem na zachód. Z przodu, patrząc en face, kościół miał dwie wieże z krzyżami, oddzielone stożkiem z trzecim krzyżem. Dzwonnica stała obok kościoła i w czasie pożaru w 1943 r. nie spłonęła. Przez pewien czas odprawiano w niej nabożeństwa, aż do ostatecznego spalenia, w czasie drugiej niemieckiej pacyfikacji miasteczka 6 sierpnia 1943 r.
Naliboczanie w swoim kościółku posiadali dwie piękne monstrancje. Jedna najprawdopodobniej spłonęła w maju 1943 r., a druga została wypożyczona do kościoła w Stołpcach. Po powrocie służyła w czasie nabożeństw odprawianych w dzwonnicy.

Ks. prałat Józef Bajko (1890-1943), urodzony w Sokółce. Wyświęcony w 1913 r., parafię nalibocką objął w 1933 r. Rozstrzelany przez Niemców w sierpniu 1943 r., w Lasku Lipiczańskim, przy drodze z Nalibok do Jankowicz, razem z ks.ks. Boradynem i Żołnierskim Ksiądz prałat Józef Bajko w otoczeniu Naliboczan. Ze zbiorów Stefana Zielonko
Każdego roku 24 sierpnia odbywały się w kościele odpusty. Było wtedy pełno różnych straganów, oraz karuzela. Młodzież szkolna w każdą niedzielę chodziła na nabożeństwa o godz. 9.00. Wielkanocną Mszę Rezurekcyjną odprawiano o godz. 6.00 rano, a Pasterkę na Boże Narodzenie o godz. 24.00.
Ostatnie msze święte w dzwonnicy, odprawiali księża: Bajko, Boradyn, Żołnierski i Dadas. Trzech pierwszych Niemcy rozstrzelali 6 sierpnia 1943 r., uratował się tylko ks. Dadas.
Kościoła pw. św. Bartłomieja w Nalibokach już nie ma. Jest zbudowany w latach trzydziestych z inicjatywy ks. prałata Józefa Bajko murowany kościół pw. św. Józefa. (Zob. artykuł „Dorastanie pod dwiema okupacjami” – wspomnienia Marii Chilickiej z Nalibok).
Po II wojnie światowej odbudowany dzięki Naliboczanom rozsianym po całym świecie. Służy swojemu wiernemu ludowi, który nigdy nie zapomni dawnego kościółka p.w.św. Bartłomieja!
Opracowano na podstwie dostępnej literatury oraz rozmowy z byłą Naliboczanką Marią Chilicką. Cenne wiadomości pochodzą z książki pt. „Strony nowogródzkie” Władysława Abramowicza, wydanej nakładem Wydawnictwa Ziemi Lidzkiej, Lida 1938 r.
Archiwum Kresowe…, dziękuje p. Mariuszowi Łojko, za przechowanie artykułu. Wszystkie artykuły na portalu kresy24 kiedyś zniknęły i trzeba było wszystko odtwarzać...
Opracował: Stanisław Karlik



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz