piątek, 12 lutego 2021

Zbrodnia przy ulicy Nowogródzkiej w Nalibokach...

 


Fotografia kamienia z nalibockiej huty, udostępniona przez Wacława Nowickiego.

Byli to dwaj bracia w wieku ok. 22 – 23 lata i mieszkali w wynajmowanym mieszkaniu   u Józefy i Nadziei Chilickich w Nalibokach w pobliżu szpitala przy ul. Nowogródzkiej.  Byli białoruskimi nauczycielami,  którzy podczas okupacji niemieckiej pracowali w białoruskiej szkole w Nalibokach. Nie wiemy jak się nazywali.

 Podczas  napadu sowieckich partyzantów w dniu 8 maja 1943 r.,   zostali zastrzeleni w ogródku Państwa Stasiukiewiczów. Pochodzili prawdopodobnie z okolic miejscowości Korelicze – Szczorse. 

Mała Weronika miała wtedy 6 lat ale zapamiętała nauczycieli leżących w ogródku w szarych garniturach . Sowieccy  „partyzanci” krzyczeli na dzieci – trzy dziewczynki i chłopca, wśród których była Weronika. Kazali dzieciom patrzeć na nieżywych nauczycieli, którym bagnetami kaleczyli oczy.

Zdarzenie potwierdza p. Maria Chilicka, która widziała  zabitych i leżących w ogródku  nauczycieli, oraz moment  zabierania zwłok przez rodzinę.

W tym samym czasie do mieszkania Stefana Stasiukiewicza wtargnęła kobieta i dwóch mężczyzn, szukali jedzenia. Połamali stół, krzesła i potłukli różne naczynia,  nic nie znaleźli i odeszli.

Wkrótce  pod dom podjechał  na koniu „partyzant” - mężczyzna, który rozkazał gospodarzowi  p. Stefanowi Stasiukiewiczowi  „Szymszel” wydanie zapałek.

Po chwili gospodarza zastrzelił, a   niedawno wybudowany dom podpalił.

Jest to  jedna z „fotografii” nalibockiej tragedii w dniu 8 maja 1943 r., napisana na podstawie relacji  Weroniki Stasiukiewicz i Marii Chilickiej.

 

Stanisław Karlik

 

Brak komentarzy: