Wspomnienie o babci i prababci Franciszce Adamowicz z Pohorełki k. Iwieńca (Obecnie w Republice Białoruś).
Franciszka Adamowicz z wioski Pohorełka k. Iwieńca była córką Maryli i Bronisława Orłowskiego z wioski Pokucie k. Iwieńca. Jej ojciec był budowlańcem i, jak opowiadała córka Emilia budował kościół pw. św. Aleksego w Iwieńcu.
Mężem Franciszki był Kazimierz Adamowicz z Pohorełki, który zmarł na przełomie lat 20. i 30., XX wieku. Z relacji córki Emilii wynika, że był rozsądnym i zapobiegliwym gospodarzem. Całe życie powtarzała, i cieszyła się, że kupił jej kiedyś w Iwieńcu piękną sukienkę. Jest mglista wiadomość, że był ranny podczas wojny polsko - bolszewickiej. Franciszka została wdową i musiała prowadzić ok. 9 hektarowe gospodarstwo rolne oraz wychowywać dzieci.
Rodzina była liczna i składała się z 6. córek: Maryla, Emilia (1900), Hanna, Malwina, Helena, Leonarda i 4. synów: Bronisław, Michał, Wincenty, Antoni (1920).
W latach 20. lecia międzywojennego zamieszkiwali w wiosce Pohorełka gminy iwienieckiej, gdzie prowadzili rozproszone gospodarstwo rolne.
Syn Wincenty - Wincia, zmarł chyba w latach 30., XX wieku. Siostra Emilia często opowiadała, że odbywał służbę wojskową i kiedyś przyjechał na przepustkę. Podczas pobytu w domu rodzinnym w pewnym momencie "skoczyła mu na piersi suka". Nie wiadomo, czy pies okazywał w ten sposób swoją radość, ale jest faktem, że Wincia wkrótce zmarł. Dzisiaj możemy się tylko domyślać, że pies był zarażony wścieklizną i w ten sposób zaraził swojego przyjaciela.
Franciszka paliła papierosy i wykorzystywała każdy nawet najmniejszy skrawek papieru, aby móc w niego zawinąć tytoń.
Córka Emilia mieszkała w latach 30. XX wieku w Wołożynie i często przyjeżdżała z dziećmi, z córką Janiną oraz synem Ksawerym do swojej mamy w Pohorełce.
Wnuczek Ksawery chodził wtedy z babcią po polach, lasach i łąkach gdzie zbierali różne lecznicze zioła.
Kiedy w 1939 roku zaczęła się wojna, i na ziemi iwienieckiej rządy radzieckie, babcia Franciszka posyłała wnuczkę Janinę z żywnością dla nauczyciela Stefana Jastrzębskiego.
W tym czasie sowieci powołali do wojska syna Antoniego, którego de facto wywieźli do obozu pracy na Kaukazie.
Kiedy w 1941 roku przyszli Niemcy, wywieźli do pracy przymusowej w III Rzeszy, Bronisława, Michała, Leonardę...
Po Powstaniu Iwienieckim 19 czerwca 1943 r., i spaleniu Pohorełki, Niemcy wywieźli do obozu pracy przymusowej w Mińsku Litewskim (Białoruskim) Franciszkę z córką Emilią z dziećmi Janiną i Ksawerym oraz z córką Heleną, gdzie przebywali do wiosny 1944 roku.
Po zakończeniu wojny w 1945 roku, Franciszka nie miała już swojego domu w Pohorełce, który Niemcy spalili podczas antypartyzanckiej operacji "Hermann" latem 1943 r. Przebywała w tym czasie u córek: u Maryli Kuczyńskiej w Starzynkach i u Malwiny Czepiołko w Kureczkach.
Jej dzieci: Bronisław, Michał i Leonarda znaleźli się w Kanadzie, Antoni w Holandii, a Emilia z rodziną w PRL -u.
Do PRL-u w latach 50. przyjechały też z rodzinami córki Malwina i Hanna.
Franciszka Adamowicz z d. Orłowska pozostała w BSRR gdzie pozostały też córki Maryla w Starzynkach i Helena w Pohorełce.
Franciszka Adamowicz zd Orłowska zmarła na początki lat 50. w Pohorełce k. Iwieńca.

Na fotografii przy trumnie Franciszki w Pohorełce. Od lewej: nn, córka Hanna z mężem Żdanowiczem (trzyma krzyź), córka Malwina Czepiołko, córka Maryla Kuczyńska, córka Helena z mężem Gołubowiczem, który trzyma na rękach synka Antoniego - Tolika (1949). Fotografia udostępniona przez wnuczka Wiktora Czepiołko.
Stanisław Karlik
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz