poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Tajemnica Kroniki Nalibockiej

    

21 czerwca 2012


(Na podstawie rozmów z byłymi mieszkańcami Nalibok)

– plan wykonany przez Wacława Nowickiego


Autor książki pt. „Żywe echa”, Naliboczanin Wacław Nowicki twierdzi, że  podczas  tragicznych wydarzeń w miasteczku, Kronika Nalibocka nie spłonęła. Organista  miał ją przekazać Michałowi Karpowi. Kroniki nie ma, i nikt nie wie co się z nią stało?

Może zniszczono ją w 1939 r., jak komsomolcy zwalili i zdewastowali figurę św. Jana nad miejscowym jeziorkiem i jak rozebrali do połowy synagogę?

W czasie partyzanckiej walki w miasteczku z niemieckim konwojem w lecie 1942 r., oraz w czasie sowieckiego napadu 8 maja 1943 r., i niemieckiej pacyfikacji 6 sierpnia 1943 spalono dwa nalibockie kościoły: stary – drewniany, pw. św. Bartłomieja i nowy – murowany, pw. św. Józefa. Niemcy zabili księży: ks.prałata Bajkę, ks. Żołnierkiewicza, ks. Boradyna. Uratował się tylko ks. , który w tym czasie przebywał w Rubieżewiczach.

Do niemieckiej pacyfikacji, plebania i dom organisty  Pietraszkiewicza nie były spalone. Czy rzeczywiście kronikę przechowywał organista, czy może któryś z księży ? Może znajdowała się w jednym z dwóch budynków plebanii – drewnianym lub murowanym.

Organista  Pietraszkiewicz mieszkał z rodziną obok murów okalających kościół, nad stawem wodnym. Czy przechowywał kronikę w swoim domu?

Michał był synem zamożnego rolnika, jego rówieśnicy to Jan i Józef Radziwiłłowie. Wszyscy dobrze się znali i mieszkali w pobliżu. Wg  Marii Chilickiej, Michał napisał przed wojną „ historię Radziwiłłów”, za co otrzymał od nich nagrodę. Może ten opis traktowano jak Kronikę Nalibocką?

Pani Maria pamięta, że nauczycielka  Anna , która uczyła w szkole historii i j. polskiego, czytała dzieciom fragmenty Kroniki Nalibockiej. Czytała, że znaleziono dokument w zakopanej butelce, w którym była opisana najstarsza historia miasteczka. Dokument miał się znajdować pod kamieniem nad rzeką Lebieżodą ?

W okolicy znajdowało się dużo kamieni, niektóre były wielkości człowieka. Błękitna glinka znad Lebieżody była używana do produkcji szkła. Butelka mogła być wyprodukowana w nalibockiej hucie szkła, założonej w 1720 r., przez Annę Katarzynę z Sanguszków Radziwiłłową i działała do 1862 r. Może znaleziony dokument to „akt erekcyjny” huty?

Może tajemnicę Kroniki Nalibockiej znał  Dalidowicz z Jankowicz, który był kościelnym w kościele pw. św. Bartłomieja ? Może znał uratowany ksiądz Dadas ? Może ktoś z Naliboczan zna losy Kroniki Nalibockiej?

Stanisław Karlik

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.


1 odpowiedź Tajemnica Kroniki Nalibockiej

  1. katarzyna Odpowiedz
    21 stycznia 2015 w 21:26
    jestem pra pra wnuczka nalibowczaków Łojków ,z tego co mi przekazano to mieszkali w pałacyku lub inaczej dworku, został spladrowany i spalony a dziadowie zamordowani przez zydów , wiem tylko ze pra pra bacia miała na imie Olimpia Łojko, ,moja prababcia kiedy była w Nalibowkach jedyna rzecz jaka znalazła w zgiszczach to obraz wiszący na ścianie mARYJI Z CZĘSTOCHOWY,wisi do dzis u cioci ,córki mojej babci Heleny …ma jakieś 150 lat,to jedyna pamiatka uratowana z Nalibowki…z tego co wiem cała rodzine Łojków wymordowano ,cudem uratowana prababcia znalazła sie w Warsawie, a brat prapra dziadka zanim to sie stało zdazył zaczac swoje zycie w Rubiłkach lat wiele w stecz…
    czy ktos kto przezył ten czas wie cokolwiek na temat moje famili, pamieta cokolwiek..prosze o info
    katarzyna

Brak komentarzy: