21 czerwca 2012
(Na podstawie rozmów z byłymi mieszkańcami Nalibok)
Autor książki pt. „Żywe echa”, Naliboczanin Wacław Nowicki twierdzi, że podczas tragicznych wydarzeń w miasteczku, Kronika Nalibocka nie spłonęła. Organista Pietraszkiewicz miał ją przekazać Michałowi Karpowi. Kroniki nie ma, i nikt nie wie co się z nią stało?
Może zniszczono ją w 1939 r., jak komsomolcy zwalili i zdewastowali figurę św. Jana nad miejscowym jeziorkiem i jak rozebrali do połowy synagogę?
W czasie partyzanckiej walki w miasteczku z niemieckim konwojem w lecie 1942 r., oraz w czasie sowieckiego napadu 8 maja 1943 r., i niemieckiej pacyfikacji 6 sierpnia 1943 spalono dwa nalibockie kościoły: stary – drewniany, pw. św. Bartłomieja i nowy – murowany, pw. św. Józefa. Niemcy zabili księży: ks.prałata Bajkę, ks. Żołnierkiewicza, ks. Boradyna. Uratował się tylko ks. Dadas, który w tym czasie przebywał w Rubieżewiczach.
Do niemieckiej pacyfikacji, plebania i dom organisty Pietraszkiewicza nie były spalone. Czy rzeczywiście kronikę przechowywał organista, czy może któryś z księży ? Może znajdowała się w jednym z dwóch budynków plebanii – drewnianym lub murowanym.
Organista Pietraszkiewicz mieszkał z rodziną obok murów okalających kościół, nad stawem wodnym. Czy przechowywał kronikę w swoim domu?
Michał Karp był synem zamożnego rolnika, jego rówieśnicy to Jan i Józef Radziwiłłowie. Wszyscy dobrze się znali i mieszkali w pobliżu. Wg Marii Chilickiej, Michał napisał przed wojną „ historię Radziwiłłów”, za co otrzymał od nich nagrodę. Może ten opis traktowano jak Kronikę Nalibocką?
Pani Maria pamięta, że nauczycielka Anna Farbotko, która uczyła w szkole historii i j. polskiego, czytała dzieciom fragmenty Kroniki Nalibockiej. Czytała, że znaleziono dokument w zakopanej butelce, w którym była opisana najstarsza historia miasteczka. Dokument miał się znajdować pod kamieniem nad rzeką Lebieżodą ?
W okolicy znajdowało się dużo kamieni, niektóre były wielkości człowieka. Błękitna glinka znad Lebieżody była używana do produkcji szkła. Butelka mogła być wyprodukowana w nalibockiej hucie szkła, założonej w 1720 r., przez Annę Katarzynę z Sanguszków Radziwiłłową i działała do 1862 r. Może znaleziony dokument to „akt erekcyjny” huty?
Może tajemnicę Kroniki Nalibockiej znał Dalidowicz z Jankowicz, który był kościelnym w kościele pw. św. Bartłomieja ? Może znał uratowany ksiądz Dadas ? Może ktoś z Naliboczan zna losy Kroniki Nalibockiej?
Stanisław Karlik





czy ktos kto przezył ten czas wie cokolwiek na temat moje famili, pamieta cokolwiek..prosze o info
katarzyna