niedziela, 27 sierpnia 2017

Nalibocka szkoła w latach 1939/41

    

29 czerwca 2012


(Relacja rozmowy z p. Marią Chilicką z dnia 12.01.2008 r.)


17 września 1939 roku, jak weszli „Ruskie” skończyła się polska szkoła w Nalibokach. Okupanci zorganizowali szkołę białoruską. Tak jak w innych miejscowościach uznano, że nauka w polskiej szkole była na niższym poziomie niż w ZSRR, i wszystkie klasy obniżono o jeden rok. Zamiast w siódmej klasie, znalazłam się ponownie w szóstej.

W naszej polskiej szkole siedzieliśmy w ławkach po dwoje, w trzech rzędach w klasie. Teraz,  każdy siadał gdzie chciał. Ja usiadłam w przedostatniej ławce, a za mną Szymka Poźniak, która była starsza ode mnie o cztery lata. Języka polskiego już nie uczono, a tylko rosyjski i białoruski. Szymka orientowała się w nauce lepiej ode mnie. Czasami pytałam ją jak się pisze litery „szypiaszczyje” i „zwuczaszczyje”, ale była zajęta robieniem swetra na drutach pod ławką. Robiła go z kupowanej waty. 

Do szkoły poszło dużo młodzieży żydowskiej, takiej, która już kilka lat nigdzie się nie uczyła. Na Nowy Rok – 1939/40 w szkole zorganizowano uroczystą akademię tzw. „Jołoczki”, wtedy z uroczystym i okolicznościowym przemówieniem wystąpiła Szymka Poźniak. Powiedziała, że „teraz dopiero ona będzie wielką uczoną”.

Nowe władze usunęły ze szkoły polskich nauczycieli, został tylko Bernard   , który  jeszcze „za cara” uczył się w rosyjskich szkołach i znał bardzo dobrze język rosyjski.

Dyrektorem szkoły został Karaga (Karaha), który był oficerem, i raz chodził po cywilnemu, a innym razem w mundurze. Był żonaty, i zamieszkał w Nalibokach z żoną.

Języka rosyjskiego uczyła Portałowa – była już starszą kobietą. Białoruskiego młoda kobieta o imieniu Olga, ale nazwiska nie pamiętam. Stołowała się u nas – przychodziła na obiady.

Wychowania fizycznego "fiz. – kultury", uczył młody i „wysoki jak bocian” Rosjanin. W szkole uczył jeszcze drugi mieszkaniec Nalibok Wajner, który był narodowości żydowskiej.

Nauka zakończyła się w czerwcu 1941 r., jak Niemcy uderzyli na ZSRR.

„Za Niemców” w Nalibokach szkoła była dalej, ale ja już nie chodziłam. Wiem tylko, że uczyli  tam dwaj młodzi nauczyciele z za Niemna, prawdopodobnie gdzieś z okolic .

W dniu 8 maja 1943 r., w czasie pacyfikacji przez partyzantów sowieckich, obaj zostali przez nich zastrzeleni, i widziałam jak leżeli na podwórzu u Stasiukiewiczów. Nazwisk  nauczycieli nie znam, widziałam ich leżących w momencie, kiedy rodzina przyjechała po  ciała.

Za Polski nasza szkoła znajdowała się przy ul.Traugutta w kierunku na Stołpce, ale my mówiliśmy ulica Szkolna !


Stanisław Karlik

Brak komentarzy: