niedziela, 27 sierpnia 2017

Kazimierz Krajewski „Nowogródzki Okręg AK w dokumentach”

Kazimierz Krajewski „Nowogródzki Okręg AK w dokumentach”

24 lipca 2012



Inicjatywa Oddziału IPN i Oficyny Wydawniczej RYTM w Warszawie była długo oczekiwaną przez Polaków. Zarówno profesjonalistów, amatorów, a także świadków tamtych wydarzeń. Jednym z tych ostatnich jest Ksawery ur. w Pohorełce k.Iwieńca w 1932 r. Jego wspomnienia pt. „Dorastanie pod dwiema okupacjami – , …” są w Internecie.

W książce Kazimierza Krajewskiego na stronie 429 jest dokument – raport NKGB BSRR z operacji p-ko AK, który potwierdza opisany przebieg zdarzenia k. wioski Borowiki. Innym, jest artykuł pt. Kpt.Stanisław – „Sibirz”. Ale w tym przypadku, nie wszystkie informacje pokrywają się z faktycznymi.

Książka uświadamia zbrojny opór Polaków przeciwko Sowietom i odsłania ich prawdziwe oblicze. Koresponduje z pracą Zygmunta Boradyna pt. rzeka niezgody. Obie uzupełniają się – Zygmunt korzystał przede wszystkim z dokumentów znajdujących się w archiwach Białorusi, a Tadeusz w przeważającej części z rozkazów, meldunków i raportów Okręgu Nowogródzkiego .

Opracowanie nie pozwoli na odejście w zapomnienie bohaterom Kresów. Liczne polskie rodziny znajdą na pewno nazwiska i pseudonimy swoich córek i synów. Jest jeszcze dużo do upamiętnienia. Nie znalazłem nazwiska Haliny Drucko – Podbereskiej „Księżniczki”, zamordowanej przez Niemców w wiosce Terebejno latem 1943 r. ( – niemiecka operacja „Hermann). Nie ma informacji o siostrze „Lawiny” i „Pioruna” , „Czarnej Irze” z Iwieńca.

Opracowanie odpowiada na aktualne pytania historyczne nurtujące opinię publiczną np. w związku z filmem pt. „Odwet” i dyskusją o relacjach polsko-żydowskich na Kresach w latach okupacji. Dowiemy się na pewno, czy Tewje uczestniczył w nalibockiej masakrze 8 maja 1943 r., czy nie? Dowiemy się, jak było z powstaniem iwienieckim 19 czerwca 1943 r.

Autor przytaczając dokumenty raz na zawsze rozprawia się ze stereotypem półwiecznego relatywizmu. Odpowiada na pytanie o przyczynach i decyzji powstania. Analogiczną sytuację mamy w sprawie jeszcze ważniejszej, bo dotyczącej operacji „”. Pod pręgierzem dokumentów hodowany przez pół wieku relatywizm historyczny „pęka jak bańka mydlana”. Książka „poraża prawdą”, a laikom uświadamia polski zryw i polską irredentę na Kresach.

Dla Kresowiaków i ich rodzin tamta historia jest znana, ale dla „Koroniarzy” nie zawsze?

Stanisław Karlik l. 19, syn osadnika cywilnego z m. k. Baranowicz, był aresztowany 13 grudnia 1944 r., ale w dotychczasowych opracowaniach, i stosownych dokumentach na razie nie ma informacji.

Książka odpowiada na wiele historycznych pytań, z koronnym: „Jak to właściwie było”? Na pewno nie odłoży się jej na półkę po przeczytaniu. Jest kompendium, które dla historyka Kresów „zawsze będzie pod ręką”. Pan  Kazimierz Krajewski z IPN zasługuje na słowa najwyższego uznania!

Stanisław Karlik

Brak komentarzy: