28 czerwca 2012
Pochodzę z rodziny kresowej, która po 1946 r. znalazła się na Kresach Zachodnich. W Polsce jest wielu ludzi nam podobych, którzy wrażliwi są na temat poruszony przez prof. prof. Ryszarda Legutkę i Krzysztofa Jasiewicza. Obaj Panowie mają rację, że przez kilkadziesiąt lat w mentalności Polaków powstało bezpowrotne spustoszenie na temat Kresów.

Talierka – XIX w. Wiciebskaja wobłaść. Fot. nr 256 z albumu „Biełaruskaje Narodnaje mastactwa, Minsk „Biełaruś 1980.
Wszyscy wiemy, że za PRL – u były tematy tabu, a wielu nauczycieli historii nie wiedziało gdzie znajduje się Katyń i kto był sprawcą zbrodni. Trudno było o prawdziwe, i oficjalne informacje, a książka Stanisława Zabiełły „O rząd o granice” wzbudzała podejrzenia.
W studium Normana Daviesa pt. „Powstanie 44”, nie znajdzie się nazwiska mjr. Adolfa Pilcha „Góra”, „Dolina”, dowódcy Batalionu Stołpecko – Nalibockiego AK, którego żołnierze ginęli na szańcach powstańczej Warszawy.
Jednym z nich był 14 – letni strz. Bogusław Grygorcewicz z Naliboków, pochowany na cmentarzu w Laskach. Zdziwiłem się, kiedy na grobie zobaczyłem nazwisko GRYCOREWICZ, zamiast prawidłowego GRYGORCEWICZ. Interweniowałem do ROPWiM oraz do ŚZŻAK. Sekretarz ROPWiM Pan Andrzej Przewoźnik zadeklarował na piśmie korektę nazwiska. „Taka błahostka”, 85 – letnia siostra „”Bogusia”, z całego serca dziękuje, dziękują Naliboczanie.
Mojego stryjka, który zmarł na Kołymie – w 1944 r., aresztowało NKWD w m.Łancew Ług k. Baranowicz (dzisiaj Republika Białoruś). Nasze polskie instytucje nie posiadały na ten temat wiadomości, a ustalone losy stryjka nie znalazły jeszcze miejsca w Indeksie Represjonowanych IPN.
Na przykładzie amerykańskiej superprodukcji filmu pt. „Odwet” można zapytać, dlaczego nikt z historyków nie zabierze głosu w tej sprawie. Milczenie jest akceptacją nieprawdy, a fakt zbrodni 8 maja 1943 roku w Nalibokach jest bezsporny ! Czy mówienie prawdy w tym przypadku jest „drażnieniem sąsiadów”?
Niepokoi fakt, że wielu białoruskich historyków pisze o kulturze słowiańskiej, bałtyjskiej i jewrejskiej na Kresach. Niestety, ani słowa o Polsce.
Mówienie o „polskiej ekspansji na Wschód” nie ma sensu. Polski pisarz kresowy Florian Czarnyszewicz, w książce pt.”Wicik Żywica” napisał, że – „ziemialka nasza z Litwoj złuczyłasia jak i Polskoj zjednałasia dabrawolna”! Niewielu zna książki pochodzącego spod Bobrujska Floriana Czarnyszewicza.
Pani Irena Bujalska wydała za własne pieniądze 250 egzemplarzy książki pt. „Tak Było”. Trudno ją kupić, a traktuje o sowieckiej okupacji na Kresach, i o realiźmie życia w ZSRR w latach II wojny światowej.
Prof. Krzysztof Jasiewicz przedstawił w artykule statystykę etnograficzną województw kresowych z 1931 r. Czy można kwestionować etnografię na Kresach? A, jak piszą Niemcy o Śląsku, Pomorzu, Ziemi Lubuskiej itp. Czy my się oburzamy?
Od niedawna gromadzę informacje i piszę o Kresach. Co to są Kresy ?
Może Waldemar Okoń dobrze to wyjaśnia w albumie pt. „Kresy w malarstwie”, „Żmudź, Litwa,Podole, Wołyń,Dniepr, Dźwina, ale Lwów i Wilno to nie tylko konkretne nazwy geograficzne, lecz także fragment ogólnej wspólnoty etniczno – terytorialnej, która w sensie politycznym bezspornie minęła, ale nadal trwa w pamięci ludzi i dziełach sztuki. Kresy to emocjonalnie nacechowany obszar, którym patronuje Mnemosyna – muza pamięci, opiekunka wszystkich sztuk i historii„
Posiadam książkę pt. „Gross Gandern und Klein Gandern” Heinza Materny i Hansa Gerlacha, którzy opisują rodzinną wieś na Ziemi Lubuskiej. Znajduje się tam fotografia domu z niemieckimi mieszkańcami, w którym się urodziłem. Czy mogę mieć pretensję, że Niemcy o tym piszą?
Czy my „szarzy ludzie” mamy wpływ na ideologie naszych czasów, i na migracje ludzi?
Moja rodzina przyjechała na Ziemię Lubuską z „tobołkami na plecach”. Dziadek był 6 lat w sowieckiej niewoli, i walczył o Polskę w Ludowym Wojsku Polskim. Pochodził z rodziny katolicko – prawosławnej. Czy mam się tego wstydzić?
Może trzeba badać naszą kresową przeszłość? Może już czas normalnie mówić o Polakach w Nowogródzkiem w latach 1939 – 45 !
Książka Zygmunta Boradyna pt.”Niemem rzeka niezgody” jest cenna, niestety, nie wyjaśnia expresis verbis Powstania Iwienieckiego.
Masakra Nalibocka 8 maja 1943 r., – dlaczego pisze się o niej „enigmatycznie” ?
Jest wiele wątków, które mógłbym poruszyć. Jedno jest pewne, zgadzam się z Józefem Mackiewiczem, że – „tylko prawda jest ciekawa” oraz zgadzam się z prof. Ryszardem Legutko, że najwyższy czas zbudować Muzeum Kresów, i nie bać się, że zaszkodzi to Polakom tam mieszkającym?
Deklaracja Pana Andrzeja Przewoźnika zmaterializowała się, korektę nazwiska zrealizowano.
Bardzo dziękuję!
Stanisław Karlik










A, może właśnie trzeba badać naszą kresową przeszłość? Może już czas aby normalnie powiedzieć o Polakach w Nowogródzkiem w latach 1939 – 45, a nie tylko przysłaniać wszystko polityką!<<
Zgadzam się z Panem, Szanowny Panie Stanisławie. KRESY to bogactwo wielokulturowości i integracja różnych narodów o różnych mentalnościach. To też KRAINA wypadkowa dziejów nie tylko historii Europy od najdawniejszych czasów. Bogactwo wiedzy o nas samych, naszym pochodzeniu, naszych wielonarodowych przodkach . Muzeum KRESÓW na razie istnieje w przestrzeni wirtualnej, gdzie możemy sięgać po historie naszych rodzin i nimi sąsiadami , związanymi z ich życiem -sytuacjami. To wszystko zawdzięczamy Panu i Jego Przyjaciołom, którzy wspominają, nadsyłają dokumenty. Uczestniczyłam kilka lat temu we Wrocławiu w temacie budowy Muzeum Kresów, mającemu być dla odpowiedzią na berlińskie. Wiele inwestycji zostało zrealizowanych , a ta czeka… Typowany Wrocław jeszcze takiego Muzeum nie zbudował. Ale jeden z uczestników zasygnalizował i zaproponował zbudowanie "Wirtualnego Muzeum Kresów", i udostępnianie dla wszystkich , kto się interesuje, i może wnieść i uzupełnić wirtualne zbiory. Dysponował już wtedy dużym zbiorem dokumentów uporządkowanych .
Dzięki uprzejmości wielu autorów wspomnień i posiadaczy rodzinnych archiwów, przy wielkim wysiłku i benedyktyńskiej Pańskiej pracy możemy czerpać z tego archiwum "całymi garściami "- można rzec rodzinnej biblioteki rodzin .
Dziękuję , z całego serca , które bije "po kresowemu", dziękuję za ten trud Panie Stanisławie.
Z wyrazami uznania, wdzięczności i poważaniem
córka drogiej, kochanej, jak ją wspominały koleżanki, koledzy i dowódcy: patriotki , heroicznej, niezwykłej, niepokonanej harcerki i żołnierza, Kresowianki z prastarej rodziny iwienieckiej.
Barbara