niedziela, 27 sierpnia 2017

Zbudujmy Muzeum Kresów nie drażniąc sąsiadów

    

28 czerwca 2012


Pochodzę z rodziny kresowej, która po 1946 r. znalazła się na Kresach Zachodnich. W Polsce jest wielu ludzi nam podobych, którzy  wrażliwi są na temat poruszony przez prof. prof. Ryszarda Legutkę i Krzysztofa Jasiewicza. Obaj Panowie mają rację, że przez kilkadziesiąt lat w mentalności Polaków powstało bezpowrotne spustoszenie na temat Kresów.
 

Talierka – XIX w. Wiciebskaja wobłaść. Fot. nr 256 z albumu „Biełaruskaje Narodnaje mastactwa, Minsk „Biełaruś 1980.

Wszyscy wiemy, że za PRL – u były tematy tabu, a wielu nauczycieli historii nie  wiedziało gdzie znajduje się i kto był sprawcą zbrodni. Trudno było o prawdziwe, i oficjalne informacje, a książka Stanisława Zabiełły „O rząd o granice”  wzbudzała podejrzenia.

W  studium Normana Daviesa pt. „Powstanie 44”,  nie znajdzie się  nazwiska mjr. Adolfa Pilcha „Góra”, „Dolina”, dowódcy Batalionu Stołpecko – Nalibockiego AK, którego żołnierze ginęli na szańcach powstańczej Warszawy.

Jednym z nich był 14 – letni strz. Bogusław z Naliboków, pochowany na cmentarzu w Laskach. Zdziwiłem się, kiedy na grobie zobaczyłem nazwisko GRYCOREWICZ, zamiast prawidłowego .  Interweniowałem do ROPWiM oraz do ŚZŻAK. Sekretarz ROPWiM  Pan Andrzej Przewoźnik  zadeklarował na piśmie korektę nazwiska. „Taka błahostka”,  85 – letnia siostra „”Bogusia”,  z całego serca dziękuje, dziękują Naliboczanie.

Mojego stryjka, który zmarł na Kołymie –  w 1944 r., aresztowało NKWD  w m. k. Baranowicz (dzisiaj Republika Białoruś). Nasze polskie instytucje nie posiadały  na ten temat wiadomości, a ustalone losy stryjka nie znalazły jeszcze miejsca w Indeksie Represjonowanych IPN.

Na  przykładzie amerykańskiej superprodukcji filmu pt. „Odwet” można zapytać, dlaczego nikt z  historyków nie zabierze głosu w tej sprawie. Milczenie jest akceptacją nieprawdy, a fakt zbrodni 8 maja 1943 roku w Nalibokach jest bezsporny ! Czy mówienie prawdy w tym przypadku jest „drażnieniem sąsiadów”?

Niepokoi fakt, że wielu białoruskich historyków  pisze o kulturze słowiańskiej, bałtyjskiej i jewrejskiej na Kresach.  Niestety, ani słowa o Polsce.

Mówienie o „polskiej ekspansji na Wschód”  nie ma   sensu. Polski pisarz kresowy Florian , w książce pt.”Wicik Żywica” napisał, że – „ziemialka nasza z Litwoj złuczyłasia jak i Polskoj zjednałasia dabrawolna”!  Niewielu zna   książki pochodzącego spod Bobrujska  Floriana Czarnyszewicza.

Pani Irena    wydała  za własne pieniądze  250 egzemplarzy książki pt. „Tak Było”. Trudno  ją kupić, a traktuje o sowieckiej okupacji na Kresach, i o realiźmie życia w ZSRR w latach II wojny światowej.

Prof. Krzysztof przedstawił w artykule statystykę etnograficzną województw kresowych z 1931 r. Czy można kwestionować etnografię na Kresach? A, jak piszą Niemcy o Śląsku, Pomorzu, Ziemi Lubuskiej itp.  Czy my się oburzamy?

Od niedawna gromadzę informacje i piszę o Kresach. Co to są Kresy ?

Może Waldemar Okoń dobrze to wyjaśnia w albumie pt. „Kresy w malarstwie”, „Żmudź, Litwa,Podole, ,Dniepr, Dźwina, ale i to nie tylko konkretne nazwy geograficzne, lecz także fragment ogólnej wspólnoty etniczno – terytorialnej, która w sensie politycznym bezspornie minęła, ale nadal trwa w pamięci ludzi i dziełach sztuki. Kresy to emocjonalnie nacechowany obszar, którym patronuje Mnemosyna – muza pamięci, opiekunka wszystkich sztuk i historii„

Posiadam książkę pt. „Gross Gandern und Klein Gandern” Heinza Materny i Hansa Gerlacha, którzy opisują  rodzinną wieś na Ziemi Lubuskiej.   Znajduje się tam fotografia domu z  niemieckimi mieszkańcami, w którym  się urodziłem.  Czy  mogę mieć pretensję, że Niemcy o tym piszą?

Czy my „szarzy ludzie” mamy wpływ na  ideologie naszych czasów, i na  migracje ludzi?

Moja rodzina przyjechała na Ziemię Lubuską z „tobołkami na plecach”. Dziadek był 6 lat w sowieckiej niewoli, i walczył o Polskę w Ludowym Wojsku Polskim. Pochodził z rodziny katolicko – prawosławnej.   Czy mam się tego wstydzić?

Może  trzeba badać naszą kresową przeszłość? Może już czas  normalnie  mówić o Polakach w Nowogródzkiem w latach 1939 – 45 !

Książka Zygmunta Boradyna pt.”Niemem rzeka niezgody” jest cenna, niestety, nie wyjaśnia expresis verbis Powstania Iwienieckiego. 

Masakra Nalibocka 8 maja 1943 r., – dlaczego pisze się  o niej  „enigmatycznie” ?

Jest wiele wątków, które mógłbym poruszyć. Jedno jest pewne, zgadzam się z Józefem Mackiewiczem, że – „tylko prawda jest ciekawa” oraz zgadzam się z prof. Ryszardem , że najwyższy czas zbudować Muzeum Kresów, i nie bać się, że zaszkodzi to Polakom  tam mieszkającym?

Deklaracja Pana Andrzeja Przewoźnika zmaterializowała się, korektę nazwiska  zrealizowano.

Bardzo dziękuję!


Stanisław Karlik

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.


2 odpowiedzi Zbudujmy Muzeum Kresów nie drażniąc sąsiadów

  1. tomek Odpowiedz
    30 marca 2013 w 12:40
    Witam, sam szukam przodków, moja rodzina pochodzi z Baranowicz ale ciężko jest coś znaleźć, może pani mi pomoże ?

  2. Barbara Odpowiedz
    12 lutego 2016 w 08:03
    >>Czy my „szarzy” ludzie mamy wpływ na wielkie ideologie naszych czasów, i na wielkie migracje ludzi? Moja rodzina przyjechała na Ziemię Lubuską z tobołkami na plecach. Dziadek był 6 lat w sowieckiej niewoli, i walczył o Polskę w Ludowym Wojsku Polskim. Pochodził z rodziny katolicko – prawosławnej, ale czy mam się tego wstydzić?
    A, może właśnie trzeba badać naszą kresową przeszłość? Może już czas aby normalnie powiedzieć o Polakach w Nowogródzkiem w latach 1939 – 45, a nie tylko przysłaniać wszystko polityką!<<
    Zgadzam się z Panem, Szanowny Panie Stanisławie. KRESY to bogactwo wielokulturowości i integracja różnych narodów o różnych mentalnościach. To też KRAINA wypadkowa dziejów nie tylko historii Europy od najdawniejszych czasów. Bogactwo wiedzy o nas samych, naszym pochodzeniu, naszych wielonarodowych przodkach . Muzeum KRESÓW na razie istnieje w przestrzeni wirtualnej, gdzie możemy sięgać po historie naszych rodzin i nimi sąsiadami , związanymi z ich życiem -sytuacjami. To wszystko zawdzięczamy Panu i Jego Przyjaciołom, którzy wspominają, nadsyłają dokumenty. Uczestniczyłam kilka lat temu we Wrocławiu w temacie budowy Muzeum Kresów, mającemu być dla odpowiedzią na berlińskie. Wiele inwestycji zostało zrealizowanych , a ta czeka… Typowany Wrocław jeszcze takiego Muzeum nie zbudował. Ale jeden z uczestników zasygnalizował i zaproponował zbudowanie "Wirtualnego Muzeum Kresów", i udostępnianie dla wszystkich , kto się interesuje, i może wnieść i uzupełnić wirtualne zbiory. Dysponował już wtedy dużym zbiorem dokumentów uporządkowanych .
    Dzięki uprzejmości wielu autorów wspomnień i posiadaczy rodzinnych archiwów, przy wielkim wysiłku i benedyktyńskiej Pańskiej pracy możemy czerpać z tego archiwum "całymi garściami "- można rzec rodzinnej biblioteki rodzin .
    Dziękuję , z całego serca , które bije "po kresowemu", dziękuję za ten trud Panie Stanisławie.
    Z wyrazami uznania, wdzięczności i poważaniem
    córka drogiej, kochanej, jak ją wspominały koleżanki, koledzy i dowódcy: patriotki , heroicznej, niezwykłej, niepokonanej harcerki i żołnierza, Kresowianki z prastarej rodziny iwienieckiej.
    Barbara

Brak komentarzy: