4 listopada 2012
Pierwszy raz byliśmy w Wilnie z żoną Anną we wrześniu 2012 r., miasto nas zauroczyło. Stolica dawnego W.Ks. Litewskiego robi wrażenie. Na każdym kroku pełno poloników, które przeważają w przestrzeni architektonicznej miasta. Tabliczki informacyjne przy historycznych obiektach są w języku litewskim i angielskim. Przydałby się jeszcze język polski, białoruski i ukraiński. Na ulicach słyszy się język polski. Kiedy zapytałem starszego Litwina o drogę, odpowiedział: "Ja po polsku powiem!", i dokładnie wytłumaczył mi jak iść w kierunku dworca autobusowego. Płyta nagrobna z nazwiskiem Mariana Suchockiego leżała na ziemi na Rossie. Może to moja rodzina...?
Stanisław Karlik







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz