1 sierpnia 2012
(Na podstawie pisemnej korespondencji Pana Tadeusza Ciechanowicza z Kanady)
Rodzina Państwa CIECHANOWICZÓW do 1943 roku zamieszkiwała w folwarku (hutor) Wojciechowo k. Pietryłowicz w Puszczy Nalibockiej - obecnie w Republice Białoruś.
Wg Skorowidza miejscowości z 1933 r. pod redakcją Tadeusza Bystrzyckiego: „Wojciechowo folwark gm. Naliboki, powiat Stołpce, woj. Nowogródzkie, poczta Naliboki, stacja PKP Stołpce 45, autobusowa: Iwieniec – Naliboki 15. Sąd Grodzki Stołpce. Sąd Okręgowy Nowogródek. Urząd Parafialny – Kamień r.”
Ojcem Tadeusza Ciechanowicza był Aleksander Ciechanowicz „Oleś” ur. 1926 r., zm. 1991 r., syn Wincentego i Anny zd. Klucznik.
„Oleś”, miał dwie siostry – Mariannę „Mania” (była inwalidką) i Stanisławę, oraz brata Franciszka z pierwszego małżeństwa ojca. Był najmłodszy z rodzeństwa.

Wojciechowo należało do parafii Kamień k.Iwieńca. Znajdował się tam drewniany kościółek pw. św. Piotra i Pawła z 1679 r., ufundowany przez Białłozorów, wybudowany w miejscu spalonego kościoła z 1522 r. fundowanego przez Zambrzezińskich.
Rodzina Ciechanowiczów była tam chrzczona. Tam chodziła na nabożeństwa i tam oddawała cześć Panu Bogu.
Podczas napadu sowieckiej partyzantki na Kamień 14/15 maja 1944 r. kościółek spłonął.
Aleksander „Oleś” uczęszczał do szkoły powszechnej w Kamieniu. Podczas 125 lat rosyjskiego zaboru, oraz w czasie bolszewicko – polskiej wojny 1919/1920 r. rodzina zamieszkiwała i pracowała w Wojciechowie.

Wincenty Ciechanowicz z rodziną, Wojciechowo 1936. Udostępnione przez rodzinę Państwa Ciechanowiczów.
Wszystko się zmieniło podczas wybuchu II wojny światowej w 1939 r. Od września 1939 r. nastąpiła okupacja sowiecka, a od czerwca 1941 r. niemiecka.
Tadeusz Ciechanowicz napisał: – „Tata mówił, że on był w partyzantce, ale o tym ja mało wiem.”
Późną jesienią 1941 r. Aleksander Ciechanowicz „Oleś” spotkał w lesie k. Wojciechowa Marata Zalcmana „Miszka” lat 10.
Rodzina Ciechanowiczów przyjęła chłopca i ochrzciła w kościele w Kamieniu. Nazywał się odtąd Michał Ciechanowicz. Wcześniej był „Michałem Dobryckim - sierotą narodowości polskiej, który uciekł z domu dziecka i nie pamiętał swoich rodziców”.
Z relacji „Miszki” wynikało, że kiedy w lecie 1941 r. Niemcy uderzyli na ZSRR, przebywał na obozie pionierskim w okolicach Mińska Białoruskiego (Litewskiego).
W tamtej okolicy Niemcy zrzucili desant, który zatrzymał wszystkich pionierów.
"Miszka" znalazł się w mińskim getcie w którym przebywał do 7 listopada 1941 r. W rocznicę Rewolucji Październikowej, podczas likwidacji getta przez Niemców udało się chłopcu wydostać z dołu śmierci i zbiec.
„Na 7 nojabrja był pierwyj razstrieł uznikow i ja papał w etu gruppu. Pulja zadieła gołowu, ja ranienyj upał w jamu, noczju wyliez iz strasznoj mogiły i uszieł ot Minska. Brodił dołgo, obchodił żilje i dorogi, nocziewał w skridach sołomy”.
Tłumaczenie:
W nocy wydostał się z dołu śmierci będąc ranny w głowę. Błąkając się po lasach szedł pieszo w kierunku zachodnim. Po pewnym czasie dotarł do oddalonej ok. 100 kilometrów od Mińska Białoruskiego Puszczy Nalibockiej. Tam, w hutorze Wojciechowo udzieliła mu pomocy polska rodzina Aleksandra Ciechanowicza.
Rodzina wyleczyła jego ranę postrzałową w głowę i zapewniła utrzymanie. Był u nich pastuchem i pomagał w pracach na gospodarstwie. W okolicy nie zamieszkiwało dużo ludzi, dlatego kontakty rodziny były ograniczone. Czasami w nocy przychodzili partyzanci, którym rodzina piekła chleb.
W lecie 1943 r. podczas przeciwpartyzanckiej operacji kryptonim „Hermann” (Blokada), Niemcy spalili dom Ciechanowiczów w Wojciechowie.
Całą rodzinę wywieźli na roboty przymusowe w okolicę Smolewicz k. Mińska Białoruskiego (Litewskiego). Pracowali tam przy wydobywaniu torfu.
Po próbie ucieczki i zatrzymaniu przez policję, rodzinę rozdzielono.
Na roboty przymusowe do III Rzeszy Niemieckiej wywieziono Aleksandra „Olesia”, Stanisławę „Stasię” i Michała „Miszkę”.
Wincentego z żoną Anną i córką Marianną „Manią” Niemcy skierowali do obozu pracy przymusowej w Mińsku Białoruskim (Litewskim).
„Oleś”, „Stasia” i „Miszka” via miasto Halle ( punkt sanitarny, pobieranie krwi) znaleźli się w obozie pracy w m. Wackersleben. Doczekali tam wyzwolenia przez Armię Amerykańską.
Po zakończeniu wojny „Miszka” pojechał do ZSRR, a „Oleś” i „Stasia” do Kanady.
W miejscu spalonego domu w Wojciechowie, po II wś pozostały tylko fundamenty.
W 1974 r. Aleksander Ciechanowicz „Oleś” odwiedził rodzinne strony na Białorusi i spotkał się z rodziną mieszkającą w Koreliczach.
Marat Zalcman „Miszka” mieszkał we Lwowie na radzieckiej Ukrainie.
W 1991 r. odnalazł rodzinę Ciechanowiczów i podziękował za uratowanie życia.
Na zaproszenie "Olesia" i "Stasi" jeszcze w tym samym roku odwiedził ich w Kanadzie.
Nie zdążył się zobaczyć z „bratem” Aleksandrem Ciechanowiczem „Olesiem”, który zmarł (miał 64 lata) na trzy godziny przed przyjazdem „Miszki”. Zobaczył się z „siostrą Stasią”.
W 1993 r. napisał do Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie, i spowodował uwiecznienie nazwiska Rodziny Państwa Ciechanowiczów na liście „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”.
W piśmie do Yad Vashem, motywy postępowania Rodziny Państwa Ciechanowiczów Marat Zalcman uzasadnił w następujący sposób:
” Ich wysokaja cziełowieczność, ni o kakom materialnom ili moralnom pooszczwienii oni nie dumali. Otkuda, kto i za szto ? No wsie oni postajanno riskowali swojej żiznju, i na chutorie doma, prijutiw mienja, i w łagierie na torforazrabotkach i w Giermanii. Eto ljudi bolszoj duszi i bolszoj cziełowiecznosti, oni dostojny priswojenija im wysokowo zwanija Prawiednikow narodow mira”.
Tłumaczenie:
”Rodzina prezentowała wysoki stopień humanitaryzmu, nie myślała o korzyściach materialnych czy moralnych. Nie pytała skąd przyszedłem, kim jestem, i za co cierpię ? Za pomoc dla mnie każdego dnia ryzykowała życie. Zarówno w swoim domu na hutorze, jak i w obozach pracy przymusowej w Smolewiczach k. Mińska i w Niemczech.
Są to ludzie wielkiego człowieczeństwa i bezinteresowności. Godni szlachetnego miana ”Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.”
Rodzina Państwa OCHRYM ( rodzina mamy Tadeusza Ciechanowicza) pochodziła z wioski Kuliczków k. Sokala i Bełza w województwie lwowskim - Obecnie Republika Ukraina.
Wg Księgi Adresowej Polski…z 1929 r., „Kuliczków – wieś i gmina powiat Sokal. Sąd Pow. Bełz, Sąd Okr. Lwów, 705 mieszkańców, stacja kolejowa 12 km – Bełz. Właściciele ziemscy – Osmolski Kazimierz. Lasy eksploatacja – Pfiefiernkorn Sch i Ska. Wyroby tytoniowe – Sobel.”
Antoni Ochrym (dziadek Tadeusza Ciechanowicza) był Legionistą Józefa Piłsudskiego. W II Rzeczypospolitej pracował jako gajowy.
W lutym 1940 r. Sowieci wywieźli całą rodzinę na Sybir do pasiołka Czary ok. 100 km na wschód od Świerdłowska (Sierov).

Pasiołek Czary. Rodzina Ochrym: z tyłu z lewej Zosia, obok Stefania – mama Tadeusza Ciechanowicza, przed nimi młodsza siostra Hania, jej mama Rozalia, jej tata Antoni, i najmłodszy brat Piotr (Pietryk). Między rodzicami najmłodsza siostra Romka.
Podczas pobytu na Syberii zmarli: Antoni Ochrym (dziadek Tadeusza Ciechanowicza), Zofia Ochrym (starsza córka) i Piotr Ochrym „Pietryk” (młodszy syn).
Młodsza córka Anna Ochrym „Hania” zmarła w Iranie, a najmłodsza Romka Ochrym w Indii.
Przeżyła mama Tadeusza Ciechanowicza Stefania Ochrym (w czasie wywózki miała 12 lat) i jej mama Rozalia Ochrym.
Wykorzystano:
– Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych
krajów słowiańskich,
– Tadeusz Gasztold, „Nalibocka Puszcza”.
– Tadeusz Bystrzycki, Skorowidz miejscowości z 1933 r.
– Jozafat Żyskar, „Diecezja Mińska”.
– Relacja pisemna Marata Zalcmana „Miszka” udostępniona przez p.
Tadeusza Ciechanowicza.
Zredagował: Stanisław Karlik









1 odpowiedź Ciechanowicze z Wojciechowa, Marat Zalcman i Ochrym spod Sokala